• Jesteśmy organizacją studencką przy SGGW, oraz kołem PTTK nr 16 przy Oddziale Międzyuczelnianum w Warszawie
  • Tak mniej oficjalnie: Jesteśmy grupą studentów i nie tylko, których łączy wspólna turystyczna pasja. Zrzeszamy się w klubie, bo nam jest raźniej, weselej, taniej i ...ciekawie.
  • Co robimy?
    • Priorytetem w naszej działalności jest szkolenie Organizatorów Turystyki Szczegóły znajdziesz w sekcji "Kurs OT"
    • Prowadzimy Studencką Bazę Namiotową w Łopience koło Cisnej. Jest to takie schronisko namiotowe, gdzie turysta z garbem może tanio przenocować.
    • Organizujemy rajdy piesze i nie tylko dla studentów wszystkich wydziałów SGGW. Studenci innych uczelni w miarę wolnych miejsc są również mile widziani!

Więcej: www.akt.waw.pl

Trochę historii

ŁOPIENKA zwana też ŁOPINKĄ to wieś i dolina w Zachodnich Bieszczadach, położona pomiędzy szczytami Łopiennika, Korbani i Jam. Nieznane jest pochodzenie nazwy Łopienka, Łopiennik. Być może pochodzi od słowa łopotać lub może od występujących tu łopianów. Nie ma także zapisów mówiących o powstaniu wsi. Wiadomo, że leżała w dobrach Balów z Hoczwi herbu Gozdawa. Wg A. Fastnacha, wieś powstała przed 1543 r., a już w 1552 była wymieniana w lustracji młynów wodnych. Powstanie wsi można wiązać z kolonizacją tych terenów na prawie wołoskim przez l udy pasterskie, wędrujące w XIV - XVII w. z Bałkanów na północ.

Przez całe stulecia brak jest wiadomości o wsi. Nie wiadomo też kiedy została wzniesiona pierwsza świątynia. Najpewniej istniała już w II poł. XVII w. jako budowla drewniana. Może o tym świadczyć zapis z 1756 r. w wizytacji cerkiewnej, mówiący o cudownej ikonie Matki Boskiej z Dieciątkiem, będącej kopią ikony ze słynnego klasztoru w Werhratej. Już wtedy słynęła jako miejsce pielgrzymek.

Obecna świątynia p.w. Św. Paraskewi została wzniesiona najprawdopodobniej w II poł. XVIII w. Przemawia za tym forma bryły, charakterystyczna dla unickich cerkwi budowanych na przełomie XVIII - XIX w., rodem z austryjackich wzorników urzędowych. Tradycyjnie uważa się, że fundatorami cerkwi byli Strzeleccy, którzy odkupili Łopienkę w XVIII w. od Kraśnickich. Później na skutek koligacji rodzinnych właścicielami części wsi zostają Ławrowscy i Miejscy.

Łopienka nie była wielką wsią. 350 osób wg spisu z 1930 r. stawiało ją w gronie przeciętnych, utrzymujących się przede wszystkim z uprawy roli. Próby rozwoju kopalnictwa naftowego upadły po spaleniu się w 1866 r. destylarni.

Jedynym co wyróżniało Łopienkę spośród innych wsi, była cerkiew, najstarsza murowana cerkiew w Bieszczadach, nieproporcjonalnie duża jak na potrzeby wsi, ale trochę za mała na olbrzymie rzesze przybywających na odpusty pielgrzymów. W książce Z. Kaczkowskiego ?Mąż szalony?, znajduje się interesujący opis odpustu w Łopience. Odbywały się one kilka razy w roku: 28 sierpnia, 21 września i 14 października.

W czasie I wojny światowej front austryjacko-rosyjski przebiegał w sąsiedztwie wsi, szczytem Korbani. Czy wieś ucierpiała z tego powodu nie wiadomo. II wojna światowa przyniosła wydarzenia, które zdecydowały o jej losach. Wiosną 1946 r. następuje przymusowe wysiedlenie większości mieszkańców do ZSRR. Wypędzenia udało się uniknąć kilku rodzinom, które ukryły się w lesie. W rok później, zostają one wywiezione w ramach tzw. akcji "Wisła" na ziemie odzyskane. Był to kres wioski - dolina i cerkiew zamarły.

Rozpoczął się smutny okres dewastacji. Z kompletnie wyposażonej cerkwi, niemalże gotowej do odprawiania nabożeństw, zaczynają pomału ginąć sprzęty. Część wywozi w 1947 r. stacjonujące tam wojsko, reszta pada łupem szabrowników, kolekcjonerów. Na przełomie 48/49 r. ksiądz Franciszek Stopa, z nowo ustanowionej parafii rzymsko-katolickiej w Polańczyku, wywozi z wymarłej Łopienki cudowny obraz Matki Boskiej oraz część wyposażenia. Natomiast sześciokątna kolorowa posadzka zostaje zerwana i ułożona w kościele w Terce. Podpisaniem wyroku na cerkiew, było zerwanie blachy z dachu w 1955 r. Taki właśnie stan zastał we wrześniu 1955 r. Ryszard Brykowski, który dotarł do Łopienki w ramach ogólnopolskiej akcji inwentaryzacji zabytków sztuki. Obok pustej już cerkwi stała murowana kapliczka i drewniana, zrębowa dzwonnica. Zachowało się także kilka drewnianych chat.

Od 1955 r. rozpoczęła się walka o zachowanie cerkwi w Łopience. Jednym z jej głównych uczestników staje się historyk sztuki - Olgierd Łotoczko. W 1965 r. wydzierżawia od ZSP schronisko na Łopienniku. Właśnie tu powstaje projekt utworzenia w Łopience wioski skansenowo-turystycznej. W jego realizacji mieli uczestniczyć studenci z różnych uczelni. Głównym celem miało być ratowanie chat łemkowskich i bojkowskich oraz innych, zachowanych zabytków ludowego budownictwa i kultury materialnej. Pomimo że projekt wioski uzyskał w 1975 r. nagrodę Ministra Kultury i Sztuki, władze nowo powstałego województwa krośnieńskiego odstąpiły od wcześniejszych ustaleń. Łotoczko zdążył jeszcze w 1975 r. wraz z przyjaciółmi przeprowadzić konserwację korony murów, dzięki środkom ze sprzedaży rodzinnych pamiątek. Dalszą walkę o realizację projektu przerywa tragiczna śmierć Łotoczki podczas wyprawy w Hindukusz.

I znowu zamarła jedna z najpiękniejszych dolin bieszczadzkich. Tylko w sezonie letnim zjawiali się tu pasterze. Nie zapisali się oni dobrze w dziejach cerkwi - w jej murach trzymali owce i bydło.

W 1982 r. Akademicki Klub Turystyczny Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego zakłada w dolinie Łopienki bazę turystyczną. Staje się ona tym, czym w latach 60-tych było schronisko na Łopienniku. Tu zbierają się ludzie, którzy chcieliby ocalić świątynię. Ich sojusznikiem staje się Towarzystwo Opieki Nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej. Pojawia się osoba która chce całkowicie odbudować cerkiew - Zbyszek Kaszuba. To on (aż do dziś) jest motorem wszystkich prac związanych z jej odbudową. Pierwsze lata, to przekonywanie innych do rekonstrukcji cerkwi, to walka z modną wówczas koncepcją tzw. trwałe ruiny. W końcu zapada decyzja. Podstawą do opracowania projektu rekonstrukcji cerkwi przez zespół arch. G. Gorczaka staje się inwentaryzacja pomiarowa, wykonana w 1984 r. przy wydatnej pomocy asystentów Inżynierii Lądowej PW, oraz dostępne zdjęcia. Etap przygotowania dokumentacji i jej zatwierdzenia przeciąga się do 1990 r. W międzyczasie wykonane zostały prace zabezpieczające: melioracja (1986), zabezpieczenie absydy (1988), przemurowanie uszkodzonego okna (1989), porządkowanie terenu. Dzięki uzyskanym funduszom z Ministerstwa Kultury i Sztuki, w 1990 r. rozpoczyna się remont. Prowadzony jest on metodą gospodarczą. Wiele prac pomocniczych wykonywanych jest społecznie.

Lata 1990 - 91 to bardzo żmudny etap zabezpieczania murów cerkwi przez ekipę Józefa Indyka. Wykonywane są opaski wzmacniające, podbijane osłabione fundamenty i przemurowywane zagrożone fragmenty murów. I choć z pozoru nie widać efektów, bez tych prac popękane w wielu miejscach mury nie przetrwałyby długo. Do ich wykonania zużyto 3 t. stali, 6 t. wapna, 9 t. cementu i 48 t. piasku. W 1992 r. zostaje wykonana więźba dachowa przez ekipę Kazimierza Winiarskiego. Dach zostaje odeskowany i zabezpieczony na zimę papą. Prace przeciągają się do grudnia ale widać już efekt - bryłę cerkwi.

W następnym roku na plac budowy wchodzi ekipa Jana Futyma. Pod ich rękami cerkiew nabiera blasku. Zaczyna błyszczeć blacha na dachu a wzrok przykuwają misternie wykonane gzymsiki na baniach. Zostaje założona instalacja odgromowa, a na wieżyczkach zatknięte trójramienne krzyże. W 1994 r. prace koncentrują się wewnątrz cerkwi - zostaje wykonana podsufitka i posadzka. Prace wykonuje ekipa Bronisława Zarzycznego. Drzwi i okna wykonuje Zbigniew Chomycz. Studenci SGGW odbudowują kapliczkę przy cerkwi - na razie tylko mury.

Niestety rok 1995 przynosi zmiany w Ministerstwie. Zmienia się Generalny Konserwator, zmienia się stosunek do Towarzystwa ratującego cerkwie - zostają wstrzymane dotacje. Kontynuowane są tylko prace przy kapliczce - zostaje odtworzony dach i pokryty gontem, a kilku zapaleńców, przed mającym się odbyć w cerkwi ślubem szkli okna.

W następnym roku dzięki Andrzejowi Łuczko, który sfinansował całość przedsięwzięcia, zostaje pomalowany dach na cerkwi. W roku 1997 do remontu cerkwi włącza się Towarzystwo Karpackie, które wydaje śpiewniczek "Piosenki z Łopienki". Uzyskane stąd fundusze wraz z ofiarami turystów odwiedzających Łopienkę pozwoliły na dokończenie odbudowy kapliczki w Łopience (wstawiono drzwi i okna, położono podłogę i podsufitkę i otynkowano kapliczkę w środku) i odbudowano kapliczkę na przełęczy Hyrcza. Niestety zebrane środki były zbyt małe aby kontynuować prace przy cerkwi. Najpilniejszą potrzebą staje się otynkowanie murów, które murszeją pod działaniem wiatru, deszczu i mrozu.

Na razie, pachnąca jeszcze świeżością cerkiew, ciągle zaskakuje odwiedzających ją turystów, którzy zamiast ruin zastają tu cerkiew p.w. Św. Paraskewi.

Zapraszamy do odwiedzenia Łopienki.

Jeśli zainteresowała Cię historia cerkwi w Łopience i chcesz pomóc w jej odbudowie oto numer konta:

Towarzystwo Karpackie ul. Śmiała 47/2 01 - 526 Warszawa PKO BP XVIII O/W-wa nr 10201185-184625-270-1 z dopiskiem "Łopienka"

Osoby którym przedstawiona informacja wydaje się zbyt ogólna więcej szczegółów znajdą w książce pt. "Gmina Cisna".